15 stycznia 2018, 7:00

Aktualizacja subiektywnego, nieregularnego rankingu strzelców goli ligowych.

13 – Mariano Diaz
10 – Alvaro Morata
8 – Paulinho
4 – Gareth Bale
4 – Cristiano Ronaldo
2 – Ten, który nie jest od strzelania goli

Mariano ostatnio nie grał, ale wynik 13 goli ciągle robi wrażenie. To dwa gole więcej, od największej gwiazdy Ligue 1 – Neymara.

Morata, po efektownym początku na Wyspach, powoli staje się bohaterem memów. Jeśli strzela, to głową – po dośrodkowaniu Azpilicuety. Alvato gardzi sytuacjami „sam na sam” – uważa je za zbyt proste i niezgodne z „fair play”. Oddaje wtedy piłkę bramkarzowi, lub strzela (niby przypadkiem) obok słupka.

Pisałem ostatnio, że Paulinho jest na dobrej drodze, by przegonić Busquetsa w liczbie ligowych goli. Właśnie przegonił… Klauzula za Paulinho to tylko 120 milionów euro. Podobno w obliczu kryzysu w Madrycie zastanawiają się, czy nie rozbić skarbonki i nie ściągnąć Brazylijczyka do siebie. Za kogo? Za Isco, bo przecież nie za Benzemę.

Patrzę na te zawrotne liczby strzelców Realu Madryt i ciągle nie mogę uwierzyć własnym oczom. Przecież w tym klubie, wystawiona na ataku taka na przykład Maryla Rodowicz, skończyłaby miałaby na półmetku z 5 goli. Urna z prochami Alfredo Di Stefano (z całym szacunkiem i powagą dla legendy) postawiona w polu karnym, miałaby dzisiaj z 7 goli. Nie mówiąc już o tym, że profesjonalny piłkarz, dajmy na to Paweł Brożek, czy nawet ściągnięty z emerytury, pijany Wojciech Kowalczyk z piwnym brzuszkiem, na półmetku rozgrywek miałby pewnie z 10 goli. A oni, najwięksi z największych, galaktyczne gwiazdy, milionerzy: cztery, cztery, dwa. No ja pierdolę. Niech mnie ktoś uszczypnie.

(kali)


13 stycznia 2018, 18:01

Nigdy nie przestanę kochać Łysego za piłkarską magię, którą mnie zaczarował na zawsze, i nigdy nie zapomnę, że dał nam 2 z rzędu triumfy w LM. Ale w piłce najważniejsze jest tu i teraz, więc pewne rzeczy trzeba nazywać po imieniu.

Zizou kilka dni temu: ,,Gdy oglądam nasze mecze na spokojnie w domu, to nie zgadzam się z krytyką pod naszym adresem. Niektóre sprawy w tej drużynie są pozytywne”.

Niektóre sprawy są pozytywne.

W Realu Madryt.

Niektóre sprawy.

No kurwa łał.

Cieszyć się, że ,,niektóre sprawy są pozytywne”, to można będąc trenerem Las Palmas, które właśnie przegrało 0:6 w Gironie, ale do strefy dającej utrzymanie w lidze ma 2 albo 3 razy mniejszą stratę, niż Real do lidera.

Albo w drugoligowej Cordobie mogą się cieszyć, że mają ciepłą wodę w szatni, a klubowy woźny – wąsaty Fernandez – uszczelnił okno w kiblu. O, to są te ,,niektóre sprawy”, te małe szczęścia, którymi wypada się cieszyć.

Real Madryt to nie jest klub, w którym powodem do zadowolenia jest ciepła woda w łazience, opłacony rachunek za światło w szatni, brak zapchanego kibla, miejsce w tabeli gwarantujące utrzymanie się w lidze ani nawet fakt, że boczny obrońca wykonuje rzuty z autu lepiej niż zawodnicy Eibar.

Być trenerem Realu i uciszać krytyków, bo NIEKTÓRE SPRAWY są pozytywne, to jak kupić z salonu nowiuśkie Ferrari, a gdy okaże się, że ma zepsuty silnik – cieszyć się, że klakson fajnie napierdala.

(Free)


13 stycznia 2018, 17:35

Ja to się nawet chciałem przez moment zmartwić, aaaaale na szczęście szybko przypomniałem sobie, że zaraz na konferencję wyjdzie Zizou, zdziwiony krytyką, i wytłumaczy mi dlaczego nie znam się na piłce, i że generalnie wszystko jest okej. :v I że ,,pozostajemy przy życiu” we wszystkich trzech rozgrywkach. <3 (Free)


13 stycznia 2018, 12:07

– …i pamiętajcie, Karim nie jest od strzelania goli. On ma inne zadania – tymi słowami Zidane zakończył kolejną konferencję prasową, po czym uśmiechnął się pod nosem i pomyślał z satysfakcją: ,,Hehe, ale im pocisnąłem! Znowu nie mogą odeprzeć tego żadnym argumentem. Genialnie to wymyśliłem! <3 ". Następnie pojechał do domu. Zajrzał na szafkę. Stał tam produkt, na który niedawno wydał pół pensji, czyli najnowocześniejszy, genialny szampon na porost włosów. ,,No smaruję się tym drogim dziadostwem już trzeci miesiąc, i chuj, i nic! A pisali, że efekty będą widoczne już po tygodniu. Ani jeden włosek mi nie wyrósł! Co jest grane?!" - pomyślał zniecierpliwiony, po czym zajrzał na etykietę. ,,UWAGA! Ten genialny środek na porost włosów nie jest od tego, żeby ci włosy odrastały. On ma inne zadania." ,,No żesz kurwa..." - pomyślał Zizou, po czym cisnął szamponem do śmieci. Samo życie. (Free)


13 stycznia 2018, 11:08

Nazywam się Arda Turan. Jestem pomocnikiem. W 55 meczach dla Barcy strzeliłem 15 goli, nie bronię się też dobrą formą, więc jestem traktowany jako całkowicie zbędny balast. Jako pobierający wielką pensję darmozjad, którego wygwizdują kibice, a klub najchętniej opchnąłby komuś choćby za darmo. W tym sezonie ani razu nie powąchałem piłki w oficjalnym meczu.

A ja nazywam się Karim Benzema. Jestem napastnikiem, ale w ostatnich 55 meczach strzeliłem 19 goli, czyli tylko o 4 więcej niż ten bezużyteczny pomocnik Turan. Formę mam jeszcze słabszą niż on, skupiam się głównie na marnowaniu setek, ale potem jak ktoś pyta, to mówię, że ja nie jestem od strzelania goli, i z zaskoczeniem zauważam, że wielu matołom to tłumaczenie wystarcza i zamyka dyskusję. Klub jest jednak mną zachwycony. Barca oddałaby Turana za darmo, a ja mam status – ,,nie na sprzedaż”. Niedawno przedłużyli ze mną umowę i dali mi podwyżkę, dzięki której zarabiam więcej niż Turan, a prezes i trener nazywają mnie najlepszym napastnikiem na świecie. Zresztą, ja sam siebie określam w mediach jako fenomenalnego piłkarza. I co mi zrobisz? :v Możesz mnie najwyżej w dupę pocałować, a ja to nagram, tak jak nagrałem jak mnie całują Perez i Zidane, i teraz ich szantażuję. <3 ,,Karim. Historia prawdziwa." (Free)


11 stycznia 2018, 9:36

Interia: ,,Sensacyjny wynik w meczu Realu Madryt na Bernabeu”.

Pominę, że to był tylko Puchar (choć to zarazem jedyne krajowe rozgrywki jakie mamy teoretycznie szansę wygrać…), i że grały głównie rezerwy. Ale w tym sezonie dla Realu już nie ma czegoś takiego jak ,,sensacyjny wynik”. Przy obecnej formie, ,,sensacją” będzie jak uda się wicemistrzostwo wyszarpać.

Obecny Real jest w stanie zgubić punkty z każdym rywalem. I w sumie bez znaczenia czy gra pierwszy skład czy rezerwy – poziom niemal identyczny. Chaos taki sam.

I w każdym meczu ta sama napoleońska ,,strategia”:
– Chłopaki, odbieramy piłkę, a potem laga do Ronaldo albo Benzemy.
– Yyy… trenerze, ale przecież Benzema dzisiaj nie gra.
– A co to za różnica.

(Free)


9 stycznia 2018, 13:12

Wielu zastanawia się, jak to możliwe, że mamy na ławce trenera-bohatera, który dał nam historyczną obronę tytułu w Lidze Mistrzów, a zarazem pod jego wodzą notujemy tak fatalny sezon, że już w grudniu liga została właściwie pozamiatana.

Otóż, Zizou nawet dając nam dwa wielkie triumfy w Europie, nie był tak fenomenalnym wirtuozem sztuki trenerskiej, jak wielu z nas chciało się wydawać.

Jednym z czynników decydujących o tym, czy ktoś jest dobrym trenerem, jest kwestia tego, czy jest dobrym psychologiem.

W przypadku Zidane’a zadziałał ,,efekt Guardioli”. Legendarny piłkarz pojawił się w szatni, swoim prestiżem i autorytetem zrobił wrażenie na piłkarzach, dotarł do nich, dał im impuls, dzięki któremu uwierzyli w siebie i weszli na zwycięską ścieżkę.

Ale ten pierwszy impuls zawsze się, prędzej czy później, kończy. Czasem po miesiącu, czasem po dwóch sezonach.

Wtedy kończy się okres próbny, i zaczyna się egzamin praktyczny, a więc pojawia się pytanie: czy trener ma drużynie do zaproponowania cokolwiek OPRÓCZ tego impulsu, który właśnie przeminął? Czy jest faktycznie fachowcem, czy tylko strzela ślepakami?

Zizou na razie jest ciągle na (bardzo niebezpiecznym) etapie ślepej wiary w swój geniusz, czy, jak ktoś woli – w swoją szczęśliwą gwiazdę. To sprawia, że nie dociera do niego, że jego impuls już dawno wygasł. Że nie pora na sztuczne oddychanie, tylko na poważne zmiany. Drużyna potrzebuje alternatywy taktycznej. Nowego tchnienia. To nie musi oznaczać zmiany trenera, ale to MUSI oznaczać zmianę sposobu myślenia trenera.

Zizou mówiący dziś, że jest zadowolony ze swojego składu, nie wprowadzający żadnych zmian taktycznych, twierdzący, że jak ktoś krytykuje Benzemę (aktualnie będącego karykaturą napastnika, choć nie tylko on daje dupy po całości) to nie zna się na piłce – jest jak osoba, która podczas egzaminu na prawko przejechała na pasach staruszkę i zajebała w słup wysokiego napięcia, po czym kłóci się z egzaminatorem, że niesłusznie ją uwalił i niesprawiedliwie się jej czepia.

Zizou, kocham Cię, ale zmień coś zanim sam zostaniesz zmieniony.

(Free)


8 stycznia 2018, 8:47

Zidane: ,,W tym momencie nie potrzebuję żadnych transferów. Jestem zadowolony z mojego składu”.

Luty 2018, mecz z PSG, Real przegrywa 0:2, a w 23 minucie kontuzji doznaje Modric.

– Zizou, co ty robisz…? Modric kontuzjowany, znieśli go z boiska, czemu nikogo nie wpuszczasz za niego?! Przecież masz 3 zmiany do wykorzystania…
– W tym momencie nie potrzebuję nikogo nowego. Jestem zadowolony z mojego składu.

(Free)


7 stycznia 2018, 21:57

Nie mogę się doczekać wywiadu z Zizou. <3 Po cichu liczę na jakiś smakowity kąsek w stylu: ,,Strata do Barcelony jest już nie do odrobienia? My nie jesteśmy od zdobywania punktów". <3 (Free)


7 stycznia 2018, 21:45

JEST! Udało się! Mamy to! Urwaliśmy Celcie punkty. :) :)

Pesymista powie, że w tym sezonie ligowym ssiemy i nasze szanse na mistrzostwo są mniejsze niż na to, że Benzema zgarnie Złotą Piłkę.

Optymista dostrzeże jednak, że mamy aż 8 punktów przewagi nad Leganes. <3 I 9 nad Getafe! :O SZALEŃSTWO! A wy tylko byście narzekali i narzekali... Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. (Free)


6 stycznia 2018, 20:28

Jeszcze kilka lat temu masowo czytałem opinie ekspertów, pismaków i kibiców, o tym jak to Real psuje rynek transferowy.

Jak to wydaje obrzydliwe kwoty na rynku transferowym.

Jak to nie potrafi sam sobie wychować piłkarzy, więc musi traktować piłkę nożną jak supermarket.

Jakie to żałosne, przykre i w ogóle, jak ktoś może kibicować klubowi mającemu taką politykę transferową. Wstyd.

Barca właśnie kupiła Coutinho, który stał się najdroższym piłkarzem w historii ligi hiszpańskiej.

Na drugie miejsce zepchnął… Dembele. Czyli również transfer Barcelony.

Ogólnie z sześciu najdroższych piłkarzy w historii ligi hiszpańskiej, czterech to nabytki Barcelony.

,,Oj tam, oj tam”. :)

(Free)


23 grudnia 2017, 15:07

Dzięki ekipo za spierdolenie Świąt.

Każdy inny trener, po takim dorobku, w takim okresie mógłby już pakować walizki. Tylko dlatego, że ten aktualny nazywa się Zidane i dał nam worek pucharów, jego wypowiedzenie może przyjść trochę później – obstawiam termin po dwumeczu z PSG.

Nie wyszedłem z baru, kiedy dostawaliśmy manitę. Nie wyszedłem, kiedy rozstaliśmy rozniesieni wynikiem 6:2, ale dzisiaj po odgwizdaniu karnego wyłączyłem mecz. Po tym, co zobaczyłem w pierwszych minutach drugiej połowy zapachniało mi manitą właśnie i nie widziałem żadnej, ale to żadnej przesłanki, że karta w tym meczu może się odwrócić.

Ramos na pewno nie należy do Mensy i wieczorami nie czyta książek o fizyce kwantowej, ale naprawdę trzeba być półgłówkiem, żeby znów chcieć osłabić zespół w klasyku. Sergio, masz u mnie szacunek do końca życia za „minutę 93.”, ale ochłoń chłopie. Nie masz 19 lat.

Brawa też temu piłkarzowi, który podaje do własnego bramkarza mocną piłkę. W środek bramki… Kiedy oślepia go popołudniowe, hiszpańskie słońce…

FC Barcelonie gratuluję mistrzostwa w grudniu. I to Barcelonie nie jakiejś spektakularnej, a zimnej i wyrachowanej. W pierwszej połowie nie była lepsza, ale przeczekała napór i wyszła z odpowiednim nastawieniem na drugą połowę (brawo Valverde).

I dziś wyjątkowo nie ganię Karima Benzemy, bo zagrał przyzwoicie (przynajmniej do 0:2). Szkoda tylko, że nie umie strzelać goli. Real latami słynął z mocarnego ataku, wielkich napastników i kiepskiej obrony. Odstrzeliwał takich graczy jak Eto’o, Saviola, Hunntelaar, Morientes, Soldado, Negredo – bo z reguły byli zbyt ograniczeni. Strzelali, ale nie tworzyli. Dziś mamy dziewiątkę, która niby kreuje, ale nie strzela.

2:3 jeszcze jakoś by wyglądało, a tak mamy spokojne „trzy zerko” (jak mawiał Paweł Zarzeczny). Wynik poszedł w świat. Białe święta odwołane.

Spokojnych świąt, bo wesołe raczej nie będą.

(kali)


3 grudnia 2017, 12:46

Zidane: ,,Gramy dobrze tylko nie ma goli”.

Równie dobrze może powiedzieć: ,,Nie jestem łysy, tylko nie mam włosów”. :v

(Free)