11 kwietnia 2018, 20:44

Wstyd, frajerstwo, ekstraklasizm, a to wszystko zwieńczone… furą farta.

Najsmutniejszy awans Realu, jaki kiedykolwiek oglądałem. ;)

Lepszy taki niż żaden.

Ocean popiołu na głowy. Nas, kibiców, którzy uwierzyliśmy w nieograniczoną wielkość Realu, i przede wszystkim – na głowy piłkarzy, bo oni uwierzyli w nią o wiele za mocno.

A tak jak Ronaldo dostał brawa w Turynie, tak dzisiaj cały Juventus za serce do walki zasłużył na taką owację.

(Free)


11 kwietnia 2018, 19:27

Ale co sobie pośmieszkowaliśmy to nasze! :v :v

Ramos może i popełnia błędy i łapie pełno kartek, ale dzisiaj widać, że bez niego nasza obrona to jak dzieci bez ojca.

Brać te białe dupska w troki i naprawiać wynik, nie ma czasu na użalanie się nad sobą. ;)

(Free)


11 kwietnia 2018, 11:25

Juventus idzie po swoje siódme mistrzostwo Włoch z rzędu.

Rok temu grali w finale Ligi Mistrzów. Trzy lata temu też.

Wygrali 14 z 15 ostatnich meczów ligowych. Ostatnia porażka – w listopadzie ubiegłego roku.

Real jedzie do Turynu i… wygrywa 3:0.

Roma po samobójczej śmierci Adolfa Hitlera w berlińskim bunkrze wygrała ligę… dwa razy. Ostatnio – 17 lat temu, kiedy ludzie używali jeszcze discmanów, Zidane był jeszcze piłkarzem Juventusu a Douglas nie miał na koncie jeszcze ani jednej Złotej Piłki.

Rok temu nie grała w Lidze Mistrzów, bo odpadła w eliminacjach. Ostatnim razem grali w finale tych rozgrywek 34 lata temu. Od 27 lat w żadnych europejskich rozgrywkach nie doszli dalej, niż do… ćwierćfinału. A i to bardzo rzadko.

Wygrali 6 z 15 ostatnich meczów ligowych, przegrali 5. Ostatnia porażka – w ostatniej kolejce, 0:2 z Fiorentiną. U siebie.

Barca jedzie do Rzymu i… przegrywa 0:3.

Takie tam, ciekawostki. :)

(Free)


11 kwietnia 2018, 8:15

Bartomeu dzwoni do Douglasa.
– Halo, Douglas?
– Momencik, sprawdzę w dowodzie. Tak, to ja.
– No, to szykuj się. Niedługo lecimy do Kijowa. :)
– COOOO….? Czyli Barca jednak zagra w finale Ligi Mistrzów, a pan ściąga mnie z wypożyczenia i powołuje na finał…? JA CHYBA ŚNIĘ!!!! 😍😍😍
– Tak, to prawda, potwierdzam.
– Że powołuje mnie pan na finał? <3 - Nie. Że chyba śnisz. Lecimy do Kijowa, w sensie - ja, ty i twój agent. Będziemy negocjować ci kontrakt w Dynamo Kijów. W lidze ukraińskiej pokażesz na co cię stać, cracku. - Ehh... - Aha, i najważniejsze. Kupiliśmy ci na ruskim bazarze nowe dokumenty. Nie nazywasz się Douglas, tylko Ivan Niepoznajew, i 6 lat grałeś w Szachtarze. Bo jak mówiłem im, że grałeś w Barcy, to ni chuja nie chcieli uwierzyć. (Free)


11 kwietnia 2018, 7:43

To se nadgonił, że HO, HOOOO! :v

Mecz się skończył, Roma pojechała do domu, a Leo tak się rozpędził, że do tej pory strzela jej hattricki! :O

NIECH KTOŚ GO POWSTRZYMA!!! <3 (Free)


11 kwietnia 2018, 5:58

1. – Muszemuszemuszemuszemusze ja MUSZE DO BARCY! MUSZEMUSZE! Zrozumcie to, nie mam wyboru. Nie chcem ale muszem. W Barcelonie będę podbijać Europę, a w Liverpoolu, nie oszukujmy się, nie mam żadnych szans. Nawet fani tej drużyny już ledwo pamiętają kiedy ostatnio cokolwiek znaczyła w Europie. A Barca w tym roku rozejdzie wszystkich i wygra LM, a za rok, ze mną w składzie, obronimy ją.

2. – Hehe, nie mówiłem? Nie dość, że Liverpool to europejskie przegrywy, to jeszcze wylosowały rozpędzony Manchester City Guardioli, który w finale zatrzymać może tylko Barcelona. A Barca trafiła na… Romę. <3 Ale się dwa wpierdole szykują w obu dwumeczach!! Trochę mi szkoda Liverpoolu, ale co zrobić. Liczy się tylko Barca. 3. - O kurwa... (Free)


10 kwietnia 2018, 21:19

(Krótki przegląd prasy hiszpańskiej)

,,Historyczny wpierdol”.

,,Ale posiadanie spoko.”

,,Roma najebała Barcy”.

,,Najebani to do domu”.

(Koniec przeglądu prasy hiszpańskiej)

(Free)


10 kwietnia 2018, 20:35

Ogłoszenia drobne. Kupię koszulkę AS Roma.

Piłka nożna znowu jest seksowna!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 GUARDIOLA DO DOMU! BARCELONA DO DOMU!!! Kurwa, ja mam dzisiaj urodziny, czy jak?!!! :v :v (Free)


7 kwietnia 2018, 8:15

Oczywiście w tym moim pisaniu o Benzemie jest trochę czepialstwa, ale po prostu bawi mnie ten temat i reakcje benzemofilów zaklinających rzeczywistość nakręcają mnie do wyśmiewania ich idola. ;) To na pewno nie jest najgorszy piłkarz Realu odkąd kibicuję temu klubowi (czyli od 1998), zdarzali się znacznie słabsi. Ale jest to bez wątpienia najbardziej przeciętny piłkarz Realu spośród tych, których na siłę, z uporem maniaka, upycha się od lat do pierwszego składu.

Nawet brazylijski Ronaldo, El Fenomeno, gdy tylko zaczął się przedłużać okres jego cieniowania, został z Realu wydalony. Karim trwa. Jak drewniany posąg pogańskiego bożka impotencji strzeleckiej.

Pewnie, że czasem (choć w tym sezonie prawie nigdy) coś wciśnie do pustej bramki, przy takich kolegach z zespołu jak Modric, Cristiano, Marcelo czy Kroos to i od latarni morskiej piłka odbijałaby się czasem tak, że wpadałaby do bramki. Pewnie, że zdarzają mu się raz na ruski rok jakieś przebłyski geniuszu, jak w pamiętnej akcji z Atletico. Ale to niebezpieczny tok rozumowania, bo idąc tym śladem, Royston Drenthe po bramce jaką zajebał Sevilli w debiucie, powinien grać w pierwszym składzie Realu do 2022 roku.

Ale NAJśmieszniejsze są wieczne próby usprawiedliwiania go na siłę, kiedy przez cały mecz nie zrobi NIC pożyteczniejszego niż wywalczenie autu, ale za to zmarnuje 3 dobre okazje, straci kilka piłek i nie dobiegnie do podania, a jego miłośnicy i tak ZAWSZE, absokurwalutnie ZAWSZE znajdą w jego grze jakiś pozytyw. <3 Po mecu z Juve tym pozytywem było - często używane - ,,ale za to ściągnął na siebie dwóch obrońców". No kurwa, dajcie mu piorunochron do ręki, to będą mówić: ,,no dobra, może nie trafił do pustej bramki z trzech metrów, ale za to jak fantastycznie ściągał na siebie wyładowania atmosferyczne!" :v Nasmarujcie go świńskim tłuszczem, powiedzą: ,,może stracił dużo piłek, ale za to ściągał na siebie wszystkie komary, dzięki czemu Ronaldo nie musiał się od nich odganiać i mógł się skupić na strzelaniu goli!" Dajcie mu podpaskę ze skrzydełkami, a będą gadać: ,,ok, mało biegał, ale za to jak cudownie wchłaniał wilgoć!" <3 (Free)


6 kwietnia 2018, 15:20

Sezon 2018/2019, Zidane po wygraniu trzeciej z rzędu Ligi Mistrzów stwierdza: ,,Nieeee, to za łatwe. Nawet z Benzemą w składzie. Potrzebuję impulsu, musimy trochę utrudnić sobie to zadanie.”.

Trener zwołał piłkarzy w kółeczko, poinformował ich jak wygląda sytuacja, po czym zaczął wymyślać im utrudnienia.
– Sergio, masz opaskę na oczy, zakładaj. A spróbuj zdjąć, to ja cię zdejmę. Kroos chodź tu, ale tak eins, zwei! Zwiążę ci sznurówki ze sobą, i spróbuj się nie wyjebać. Piękniś, cho no tu. Dawaj szkitę. Przywiążę ci do kostki łańcuch z ołowianą, 20-kilogramową kulą, to zobaczymy czy będziesz przewroty fikać, hehe. Bale, do nogi! Masz, wsadź sobie ten patyk. Nie w dupę idioto, wyjmuj to. I tak już grasz tak, jakbyś już jeden kij w dupie trzymał. Masz tu drugi patyk – wsadź sobie, ale w usta, i zagryź zębami. Po co? Żebyś się nie darł jak ci wbiję widelec w kolano, o właśnie, bardzo ładnie się wbił. Teraz będziesz grał jeszcze gorzej. Tylko nie wyjmuj! Casemiro, gdzie się chowasz, łajzo! Nie bój się, nic ci nie wbiję, dla ciebie mam inne zadanie – podczas meczu masz regularnie co 2 minuty wychodzić na aut i robić 30 pompek. Keylor, od tej pory możesz bronić tylko piętami albo dupą, jak ci wygodniej. Dawaj łapy, zwiążę ci za plecami, żeby cię nie kusiło. Rękami to każdy kretyn może bronić. Marcelo, zakładaj te kalosze. To twoje nowe buty do grania. Co, że wiocha grać w kaloszach? O matko, jak ty gwiazdorzysz… To sobie z boku dopisz markerem ,,Nike” i zapierdalaj, szpanerze. Luka, masz tu trochę proszku, wciągnij nosem, mocny towar. Na trzeźwo to nawet dzieci celnie podają, cwaniaczku. Asensio, dawaj buta, nasypię ci trochę pinezek i potłuczonego szkła. Dobra, już chyba wszyscy? To wypad na boisko i jedziemy z nimi.
– Trenerze, a Benzema…?
– Co Benzema?
– No Benzemie niczego pan nie przyczepi do nogi? Nie zawiąże mu oczu? Nie każe mu grać w kaloszach?
– Niee…
– Czemu?!
– Żeby było uczciwie. (y)

(Free)


6 kwietnia 2018, 8:30

Szczyt góry Mount Everest zdobyto po raz pierwszy w 1953 roku. Prawie 30 lat później Polacy pomyśleli – to nie sztuka zdobyć Mount Everest. Sztuka zdobyć ten szczyt ZIMĄ! I jak pomyśleli tak zrobili, osiągnęli cel jako pierwsi na świecie w 1981 roku.

Zizou kombinuje podobnie, on też nie lubi prostych rozwiązań. ,,To nie sztuka wygrać Ligę Mistrzów. Sztuką jest wygrać ją Z BENZEMĄ W SKŁADZIE!”

Trzeba stawiać sobie w życiu ambitne cele, a nie tylko chodzić na łatwiznę!

Zobaczycie, że jeśli w tym sezonie Real znowu wygra LM, to od nowego sezonu Zizou wypuści Keylora na skrzydło, na bramce zagra Isco, Ramos będzie grał z opaską na oczach a Marcelo będzie musiał grać cały sezon skacząc na jednej nodze.

Poprzeczkę trzeba podnosić! <3 (Free)


4 kwietnia 2018, 20:40

Liverpool Kloppa – Manchester Ropa = 3:0. <3 Pep ,,Może Za Rok" Guardiola znowu wyjaśniony. :v Ma tak silny kompleks hiszpańskich drużyn, że w tym roku chyba postanowił nie czekać na starcie z nimi i odpaść wcześniej. :P Cwaniak! (Free)


4 kwietnia 2018, 9:09

Mam małą prośbę do wszystkich fanów Realu. Zapamiętajcie to co się teraz dzieje, i to co wyprawia obecnie Ronaldo, ok? :) Żeby potem na przyszłość nie wyciągać na jego temat wniosków na początku sezonu.

Owszem, zawsze trzeba nazywać sprawy po imieniu, i kiedy Ronaldo grał do dupy albo nie było go widać (a miał w tym sezonie sporo takich meczów), to szkodliwe jest zakłamywanie rzeczywistości i pisanie, że ,,grał nieźle”. Ale to nie usprawiedliwia skreślania go. Nie po tym wszystkim, co – za przeproszeniem – odpierdala. Tak, odpierdala to brzydkie słowo, ale jedyne wystarczająco mocne, żeby opisać to co r̶o̶b̶i̶ odpierdala Ronaldo.

Może i miał fatalnych pierwszych kilkanaście kolejek w lidze, i najbardziej radykalni sekciarze Messiego już otwierali szampana Piccolo (a konkretnie – mama im otwierała), ale Ronaldo już go dogania. Jest od wczoraj pierwszym w historii futbolu piłkarzem, który zdobył bramkę w 10 meczach Ligi Mistrzów z rzędu. Mówimy o Lidze Mistrzów, najtrudniejszych rozgrywkach piłkarskich, moim zdaniem przewyższających poziomem nawet mundial.

Rok temu było tak samo – kiedy Real męczył się z Legią, Messi nastrzelał goli w grupie ogórkom i już mu wszyscy wpychali Złotą Piłkę w ręce, zamykając ,,ostatecznie” debatę na temat tego kto jest najlepszy na świecie, w historii i w ogóle, w uniwersum Marvela. A potem Ronaldo tak się rozpędził, że napierdalał golami jak z karabinu maszynowego, i to nie Celtikom ani Borussiom Męsiengladbachom, tylko Bayernom, Atletikom i Juventusom.

Brazylijski Ronaldo, nazywany przez wielu ,,jedynym prawdziwym”, strzelił przez całą swoją karierę 14 goli w Lidze Mistrzów. Portugalska podróbka właśnie po raz trzeci zdobyła co najmniej tyle goli W JEDNYM SEZONIE. Łącznie ma tych goli 119, więc brakuje mu 21 (dla niego to dwa sezony), żeby móc powiedzieć – strzeliłem w Lidze Mistrzów DZIESIĘĆ RAZY WIĘCEJ GOLI NIŻ ,,PRAWDZIWY” RONALDO.

Dlatego, nawet kiedy będzie miał kolejny słabszy moment – a będzie miał, bo to (chyba…?) nie cyborg – zastanówcie się 119 razy, zanim napiszecie, że już się wypalił. Że już się ,,skończył”.

Łatwo rozpoznacie moment kiedy Ronaldo się skończy.

Na niebie pojawią się napisy końcowe.

(Free)