12 kwietnia 2018, 6:01

Najpierw pchnięcie rękami i wytrącenie z równowagi (widać po reakcji Vazqueza, który przecież nie widział Benatii), a potem od razu poprawienie kopniakiem w klatę. Czyli całkowite uniemożliwienie Vazquezowi, za pomocą nielegalnych metod, wykończenie akcji.

Karny tak oczywisty jak ból dupy katalońskich podludzi (,,Sport” zrobił całą okładkę na temat ,,skandalu i kradzieży” <3 <3 ). Piłkarska postawa Juventusu była godna największych pochwał, natomiast pomeczowa postawa ich piłkarzy, i większości ich kibiców, jest tak żałosna, że przestało mi ich być żal, z Buffonem na czele. Oczywiście rozumiem, że jak się bardzo czegoś chce, to pojawia się pokusa naginania rzeczywistości dla własnych potrzeb. Rozumiem, że jak się było bardzo blisko dokonania czegoś niesamowitego, to żal, gorycz, złość i złośliwy ból dupy kumulują się, zacierając rzeczywistość. Ale ruchania logiki to nie usprawiedliwia. Gdyby Benatia w tej sytuacji nagle wyjął maczetę i odciął Vazquezowi głowę, bóldupiące przegrywy piłkarskie (i życiowe) też pisałyby, że sędzia ,,powinien puścić", że ,,nic nie było" i że ,,Vazquez sam mu głową naszedł na ostrze". (Free)

Warto zobaczyć także:

Dodaj komentarz