1 listopada 2017, 21:58

Wolno, bez pomysłu, bez walki (tej piłkarskiej, bo nie mam na myśli chamstwa Ramosa) Real Madryt uznaje wyższość Tottenhamu.

Dzisiaj Zidane był studentem, Pochettino profesorem. Jeszcze kilka takich meczów bez wyciągania wniosków i Zidane będzie musiał zmienić uczelnię Real Madrid C.F. na coś mniej prestiżowego.

Bo ile jeszcze meczów można grać na stojąco, a zacząć biegać dopiero, kiedy zaczyna się robić gorąco pod dupą?

Ile jeszcze meczów w pierwszym składzie będzie grać „najlepsza dziewiątka świata”?

Ile jeszcze wrzutek potrzeba, żeby zdobyć gola głową? Pięćdziesiąt? Sto? Milion?

Dzisiaj nikt o zdrowych zmysłach nie wymaga od Królewskich wygrania trzeciej Ligi Mistrzów z rzędu, ale należałoby wymagać odpowiedniej jakości, rozsądku i zaangażowania na miarę Realu Madryt. Niestety – tego nie widać.

I pewnie będę żałować, bo w typowaniu jestem beznadziejny, ale patrząc na ostatnie mecze i widoczny gołym okiem regres, odważę się postawić, że Zidane nie będzie trenerem Realu w kolejnym sezonie.

(kali)

Warto zobaczyć także:

Dodaj komentarz