25 sierpnia 2016, 19:03

Na chwilę zostawiamy wątek wspólnego wypadu na mecz Legia – Real. Sprawa na pewno nie będzie łatwa do ogarnięcia, ale łatwo się nie poddamy. W każdym razie, fajnie, że jest duże zainteresowanie z waszej strony. Zobaczymy co uda się wykombinować.

A teraz chciałbym o czymś innym. Kilka tygodni temu napisałem dość głośny wpis, w którym skrytykowałem kibiców, którzy w meczu Portugalia – Polska chcieli być za Portugalią.

Teraz, w meczu Legia – Real, będę w 100% za Realem. Hipokryzja?

No właśnie nie. ;) Kocham Polskę i lubię myśleć o sobie jako o patriocie (choć na taki tytuł trzeba sobie zasłużyć). Ale nie widzę na koszulce Legii orzełka, biało-czerwonych barw ani innych symboli narodowych, przed meczem nie poleci Mazurek Dąbrowskiego. Nie jestem też Warszawiakiem.

Więc niby czemu miałbym MUSIEĆ kibicować Legii w takim meczu…? To jest klub piłkarski, a nie reprezentacja narodowa.

Bardzo się ucieszę, jeśli Legia awansuje z drugiego miejsca (już to widzę! (y) ), bo nic do niej nie mam. Za to mam coś do Realu. Szacunek, fascynację, LOJALNOŚĆ.

,,Bosze, tylko dzieciaki mogo się jarać zagranicznymi klubami i nie być za Legio!” – pomyśli typowy Janusz, po czym założy piastowskie Najki, wsiądzie do nadwiślańskiej beemki, i pojedzie opierdolić staropolskiego cziza w Burdel Kingu.

(Free)

Warto zobaczyć także:

Dodaj komentarz