25 maja 2016, 20:51

Na wstępie zaznaczam: to NIE JEST wpis z kategorii: ,,wrócę do tematu mojego odejścia i dowartościuję się tekstami: niee, zostań!” :D Jasne, to (w jakimś sadystycznym sensie) fajna świadomość, że w pewnym stopniu uzależniłem od swojej pisaniny kilka osób, i każdy, kto napisze o sobie: ,,mam w dupie czy ludzie szanują to co robię czy nie” – jest kłamcą.

Ale już tyle razy dawaliście mi, nam, wyrazy sympatii, poparcia itp, że one już naprawdę nie są mi niezbędne żeby się dowartościować. I naprawdę, doceniam wszystkie takie głosy, ale – to nie one zadecydują o tym jaką ostatecznie podejmę decyzję odnośnie tego czy zostanę czy odejdę. Muszę przemyśleć kilka spraw, obliczyć siły na zamiary. Nie chcę rozczarowywać i rozmieniać się na drobne. Zobaczymy jaki efekt przyniesie niespodzianka, jaką dla Was z Kalim przygotowujemy. A decyzję podejmę kilka dni po finale LM. :) I tak jak już wcześniej pisałem – nawet jeśli odejdę, to na pewno nie wykluczę, że kiedyś wrócę.

Ale do kwestii mojej przyszłości na Dobitce mam dystans, jak prawie do wszystkiego, więc teraz przedstawię wam jaki dialog prowadzę sam ze sobą odnośnie tego czy odejść czy dalej to ciągnąć :D

DOBITKA: Hehe, w życiu mnie nie zostawisz, frajerze. Przestań się oszukiwać. :*
JA: Zamknij się! Ciebie nie ma! Jesteś tylko fanpejdżem! :O
– Cioooota, cioooota!
– Sama jesteś ciota!
– Ty jesteś ciota bo gadasz z fanpejdżem, hehe.
– Oleję cię w piździet i zajmę się wreszcie czymś pożytecznym.
– Taa? I co niby będziesz robić jak mnie olejesz? Weźmiesz się za siebie? Książkę napiszesz? Zaczniesz biegać? :D ZAPISZESZ SIĘ NA SIŁKĘ? Hahaha weź mi profilówki nie rozśmieszaj!

…i najgorsze, że ta menda dobrze mnie zna! :O :D

Warto zobaczyć także:

Dodaj komentarz